Codzienny Świat W Różnych barwach
poniedziałek, 22 lutego 2016
Brokatowe pastele
wiem, że dawno mnie nie było i raczej na tym blogu już nie będę się pojawiać. Jednakże mam też dobrą wiadomość ponieważ założyłam nowego bloga, gdzie będą pojawiać się posty na pewno regularniej i będą o różnej tematyce, dużo będę na pewno pisać o sprawach artystycznych. Również jest to blog ze zdecydowanie ładniejszą grafiką. ;) Jeśli macie ochotę poczytać moje posty to zapraszam tutaj: http://brokatowepastele.blogspot.com
Jeśli chcecie być na bieżącą z nowymi postami i tym, co się u mnie dzieje to zapraszam też na nową stronę na Facebooku: https://www.facebook.com/brokatowepastele/
czwartek, 4 czerwca 2015
Powrót?
Ostatni post pojawił się rok temu. Powód: brak czasu, szkoła, problemy osobiste. Poza tym kilka osób zwróciło mi uwagę, że moje posty są mało rozwinięte, bardzo płytko poruszałam każdy temat- zupełnie się z tym zgadzam (typowy ścisłowiec ze mnie, stąd brak humanistycznych zdolności). No i stwierdziłam, że się nie nadaję.
Teraz jest długi weekend i tak jakoś wyszło, że postanowiłam spróbować raz jeszcze. Jestem rok starsza, mam więcej doświadczeń życiowych i przemyśleń, powinno być zupełnie inaczej teraz. Może coś z tego wyjdzie i zostanę na dłużej, a może znowu skończy się tylko na kilku postach i zniknę.
Tak się zastanawiam jak ten blog będzie wyglądał i myślę, że nadal będą pojawiać się posty dotyczące mojej opinii o świecie, może różne anegdotki z mojego życia. ale zamierzam też polecać Wam od czasu jakąś książkę, film czy muzykę. Ale głównie jestem nastawiona żeby było różnorodnie, szczerze i ciekawie.
Może powiem Wam trochę co się u mnie dzieje, bo się pozmieniało odrobinę. Obecnie kończę pierwszą klasę liceum i sama nie wiem kiedy ten rok zleciał, mam wrażenie jakbym jeszcze niedawno była w gimnazjum. Muszę przyznać, że nie jest tak ciężko jak myślałam, mimo że chodzę do bardzo dobrej szkoły. Może dlatego, że jeszcze nie mam rozszerzeń, zaczną sie dopiero od drugiej klasie. Jestem w mat-fiz-ang (co część moich znajomych nazywa profilem samobójców), więc od września może zacząć się ciężko. Na razie się tym nie martwię, poprawiam oceny i odliczam dni do wakacji.
Dużo czasu poświęcam aktualnie na rozwijanie swoich swoje zdolności artystycznych, dużo rysuję, przeważnie pastelami lub ołówkiem. Nigdy nie spodziewałam się, że tak bardzo rozwinę się w ciągu roku i że rysowanie będzie sprawiać mi tyle radości. Co do tańczenia, to miałam w tym roku sporą przerwę, chodziłam tylko czasem na jakieś warsztaty, ale zależy mi żeby od września zacząć regularnie tańczyć w jakiejś szkole. No i dochodzi do tego teraz pisanie bloga. Ten post powstał zupełnie spontanicznie, ale przypomniał mi, że lubię pisać, nawet jeśli nie jestem w tym najlepsza.
Post powinien pojawić się na dniach. Więc czekajcie, mam nadzieję, że nie zawiodę Was.
A poniżej kilka zdjęć moich rysunków. (te dwa ołówkiem są na formacie B1, a pastelami na A4).
Chciałabym prosić tych, co przeczytają ten post zostawili jakiś komentarz. Dajcie znać, że czytacie, uwierzcie że to dużo daje i motywuje do pisania.
P.S Oczywiście, zrozumiem jeśli jesteście obrażeni i nic nie napiszecie, ale no cóż, nadzieja matką głupich. ;)
sobota, 10 maja 2014
Dzień rozmyślań.
Są takie dni, gdy lubię posiedzieć w domu i pomyśleć, słuchając muzyki i czytając książki.
O tym czy jestem zadowolona ze swojego życia, czy idę w dobrym kierunku? Czy na pewno dobrze spędzam swoje życie?
Ostatnio dużo o tym myślę i staram się bardziej rozwijać swoje pasje, spotykać ze znajomymi i cieszyć się tym co jest tu i teraz, a nie tym, co może kiedyś nastąpi. Patrzenie tylko na przyszłość i podejście- "Kiedyś będzie lepiej" nie jest dobre. Bo nasze szczęście leży w naszych rękach, od nas zależy czy poradzimy sobie z problemami i czy będziemy radować się każdą dobrą rzeczą mimo trudności. Często nie widzimy drobnych rzeczy, które naprawdę poprawiają humor, gdy się zwróci na to uwagę: uśmiech, dobra herbata/kawa, miłe słowo czy chociażby nowy post na moim blogu (mam nadzieję, że niektórzy się ucieszą na ten widok).
Wstawiłam piosenkę Jamesa Atrhura ze względu na emocje zawarte w niej, odzwierciedlają to, jak się czuję ostatnio. Ale trzeba iść do przodu i nie dawać się przeciwnościom losu. :)
Dzięki, że jesteście i czasem komentujecie ,mimo że tak rzadko coś piszę.
Trzymajcie się.
sobota, 15 marca 2014
Być obcym wśród ludzi.
Wzięło mnie na filozofowanie i tak oto powstała ta notka. Napiszcie co o tym sądzicie.
Trzymajcie się. :)
BONUS- moje zdjęcia z Pragi :)
niedziela, 9 marca 2014
O pisaniu słów kilka
Ostatnio kilka osób poprosiło żebym pisała częściej posty na blogu. W związku z tym w zeszłym tygodniu postanowiłam, że będe wstawiać je co dwa dni. W poniedziałek miała pojawić się notka na temat hitów internetu i do dziś jej nie ma. Niestety.
Kilka osób z mojego otoczenia dziwi się, że wstawiam tak rzadko posty i nie wstawiam ich tak jak napisałam oraz porównują, że na innych blogach (np.lifestylowych) posty są nawet codziennie. Jednakże ja staram się pisać posty na konkretne tematy, nas którymi muszę się porządnie zastanowić zanim coś napiszę. A jesli pisze na szybko, żeby notki byly co dwa dni, nie jestem z nich zadowolona.
Dlatego wybaczcie, ale notki będą się pojawiać nieregularnie, ale powinny być na pewno raz na tydzień, ewentualnie co dwa. Pod koniec kwietnia egzaminy i co z tym się wiąże- coraz bardziej mi się nic nie chce.
Trzymajcie się ciepło i narazie. :)
piątek, 28 lutego 2014
Obs za obs, kom za kom? - zdecydowane NIE
Ostatnio gdy przeglądałam różne blogi, rzucały mi się w oczy komentarze typ "zaobserwuj mnie, odwdzięcze się" albo "obs=obs, kom=kom". Od razu chce podkreślić, że ja nie jestem zainteresowana czymś takim, więc proszę, nie piszcie takich komentarzy. Jeżeli jakiś blog mi się spodoba, to skomentuję lub zaobserwuję, ale nie dla żadnej zamiany!
Pierwsze, co mi się nasuwa na myśl, gdy widzę takie propozycje/prośby,to fakt że te blogerki prowadzą bloga tylko dla wyświetleń/obserwacji, by móc się pochwalić, że mają ich tyle i tyle. Wiem, że to miłe gdy ktoś kometuje nasze posty, ale tylko wtedy jeśli robi to, bo mu się coś w treści spodobało (lub nie). Puste komentarze typu "Super! Wpadnij do mnie" napisane bez przeczytania o czym jest post mija się trochę z celem. Tak samo z wyświetleniami i obserwacjami. Po co komu 10 tysięcy wyświetleń i 100 obserwacji, jeśli większość z tych osób ani razu nie przeczytała ani jednego postu.
Inną sprawą jest fakt, że jest wiele osób, które tolerują, a wręcz rozpowszechniają to zjawisko wymiany i podobają im się takie blogi. Najwięcej pojawiło się ostatnio blogi lifestylowe i niektóre są w porządku, bo prowadzą je dziewczyny, które naprawdę się tym INTERESUJĄ a nie robią tego tylko dlatego, żę wszyscy to robią, widać też że mają wiedze na dane tematy.Niestety istnieją też blogi z tym samym nagłówkiem (tylko z różnymi zdjęciami), takie same treści (tylko z innymi zdjęciami). Muszę wspomnieć, że te posty to najczęściej 4-5 zdań i kilka zdjęć.
Nie wiem czy za dużo wymagań, czy mam rację. Ale czy naprawdę ciężko jest robić to co się lubi i w czym jest się dobrym? Wolicie robić coś, bo wszyscy to robią? Możecie odpowiadać w komentarzach, może się mylę.
UWAGA
Nie mam na celu urażenia tym postem nikogo, przedstawiam tylko swoją opinię. To co napisałam o blogach i osobach to uogólnienie, występują też wyjątki.
Miłego weekendu :)


