James Arthur- Recovery
Są takie dni, gdy lubię posiedzieć w domu i pomyśleć, słuchając muzyki i czytając książki.
O tym czy jestem zadowolona ze swojego życia, czy idę w dobrym kierunku? Czy na pewno dobrze spędzam swoje życie?
Ostatnio dużo o tym myślę i staram się bardziej rozwijać swoje pasje, spotykać ze znajomymi i cieszyć się tym co jest tu i teraz, a nie tym, co może kiedyś nastąpi. Patrzenie tylko na przyszłość i podejście- "Kiedyś będzie lepiej" nie jest dobre. Bo nasze szczęście leży w naszych rękach, od nas zależy czy poradzimy sobie z problemami i czy będziemy radować się każdą dobrą rzeczą mimo trudności. Często nie widzimy drobnych rzeczy, które naprawdę poprawiają humor, gdy się zwróci na to uwagę: uśmiech, dobra herbata/kawa, miłe słowo czy chociażby nowy post na moim blogu (mam nadzieję, że niektórzy się ucieszą na ten widok).
Wstawiłam piosenkę Jamesa Atrhura ze względu na emocje zawarte w niej, odzwierciedlają to, jak się czuję ostatnio. Ale trzeba iść do przodu i nie dawać się przeciwnościom losu. :)
Dzięki, że jesteście i czasem komentujecie ,mimo że tak rzadko coś piszę.
Trzymajcie się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz