piątek, 22 listopada 2013

Zastanawiam się i myślę. Wieczorna rozkmina o wszystkim i niczym.

Ostatnio tak się zastanawiam. Myślę o sprawiedliwości na świecie. A raczej jej braku. Jedni są bogaci inni są biedni. Niektórzy mają rodzine, a inni są samotni. Są osoby ,które mają wiele szczęścia w życiu i nie martwią się niczym, a niektórzy zamartwiają się i smucą często. Jak to jest z tym? Czy to jest jakoś porozkladane według jakiegoś schematu? Że ta osoba będzie ładna, szczęśliwa, ale głupia, a tamta no też nawet ładna, mądra, ale nieszczęśliwa? Jak to jest że ci którzy starają się i chcą jak najlepiej, w przyszłości mają slabą prace, a ci co zawsze wszystko olewali, sa dyrektorami lub kierownikami wielkiech firm. Czemu niektórzy maja cele w życiu a inni muszą go szukać. Dlaczego Nasz Stworca (ja wierze ze jest to Bóg) stworzyl nas tak a nie inaczej  i dlaczego, niektórzy cierpią w życiu bardziej inni mniej? Dlaczego istnieje szczęście, podczas którego cieszy nas wszystko i nie widzimy złych stron tego co nas otacza? Bez szczęścia bylibyśmy małymi smutnymi kukiełkami które mechanicznie robiłyby wszystko bo nic nie miałoby sensu bez szczęścia. Celem życia jest szczęście. U każdego jest ono inaczej definiowane, jedni uważają szczęście za posiadanie wielu znajomych i bycia sławnym, a inni posiadanie rodziny i garstki przyjaciół. Niby jesteśmy tego samego gatunku- homo sapiens- a jestesmy tak rozni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz