sobota, 15 lutego 2014

Śmiejesz się z cudzego nieszczęścia?

Witajcie kochani!
Ta pogoda mnie już rozbraja, ciągle szaro buro, dlatego zmieniłam tło bloga na bardziej wiosenno-letnie (ciągle jeszcze eksperymentuje z tłami więc sorki jak nagle Wam się zacznie zmieniać). Mam nadzieję, że Wam się podoba. :)

Dzisiaj będzie o ludziach, którzy śmieją się z czyjegoś nieszczęścia, co bardzo poruszyło mnie ostatnio. Jestem osobą, która przejmuje się problemami ludzi, i znajomych, i ludzi, których nigdy nie widziałam na oczy, a tylko słyszałam o ich problemach.

W zeszłym tygodniu na jednej lekcji przyszła do nas dziewczyna z samorządu. by ogłosić, że w walentynki odbędzie się zbiórka pieniędzy razem ze sprzedażą ciast. Dodała też, że jest to dla niej bardzo ważne, bo pieniądze są zbierane na jej kuzyna, który choruje na raka. Po tym jak wyszła, kilku chłopaków (a może raczej chłopców, bo nie zachowali się zbyt dojrzale) zaczęło komentować, że to było żałosne. Ale co? To że dziewczyna przyznała się, że jest to dla niej ważne i podała cel zbiórki? Dla mnie było to smutne. Nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić, co czuje ta dziewczyna, jej rodzina i ten chory chłopiec. Na następnych przerwach ci sami chłopcy rzucali żartami "Zbiera na raka.", co gorsze akurat niedaleko siedziała tamta dziewczyna.

Po lekcjach, w szatni, kilka dziewczyn z równoległej klasy prowadziły tuż przy mnie taką rozmowę (jest to rozmowa dotycząca już innych osób i innej sprawy):
-Ej, a to prawda, że (powiedzmy Klara) jest w szpitalu?
-Noo, podobno ma coś z sercem, może w końcu wyleczą jej też mózg, haha.
-Haha, podłączą jej kroplówkę do czoła to może zmądrzeje.
-Ale w sumie wiadomo co jej jest?
-Jakąś operacje ma chyba, ale w sumie mam to gdzieś, przynajmniej jej w szkole nie ma.

Na tym ta rozmowa się skończyła i dziewczyny wyszły. Słuchając tej rozmowy byłam w szoku i aż się we mnie gotowało, chciałam im coś powiedzieć, ale się powstrzymałam.Widać było, że bardzo nie lubią tej dziewczyny, ale czy to jest powód by tak naśmiewać się z jej nieszczęścia?

Obie te sytuacje mnie naprawdę poruszyły. Od dłuższego czasu angażuję się wraz z Mamą w różne akcje charytatywne i przeczytałam wiele prawdziwych historii osób, które walczyły z rakiem lub chorobami serca. Świadomość, że jestem zdrowa, nie czyni mnie lepszą od nich i nigdy do głowy mi nie przyszłoby żeby się z tego śmiać. Jeśli już to płakać. Zastanawiałam się skąd wzięło się takie zachowanie osób przedstawionych w tych sytuacjach i doszłam do pewnych wniosków. Po pierwsze mogły one chcieć popisać się przed innymi, pokazać swoją wyższość i bycie lepszym od innych. Poza tym część ludzi nie spotkała się nigdy z takimi tragediami, jeśli już to tylko na filmach, co sprawia, że jest to dla nich coś mniej realnego i rzeczywistego. Ostatnim wnioskiem jest fakt, że te osoby nie posiadają cechy jaką jest empatia. Nie potrafią odczuć tego, co czują inni. Poza tym duża ilość ludzi w naszych czasach myśli tylko o sobie.

Jeśli jest wśród Was ktoś, kto chciałby jakoś pomóc, to jest strona dobryklik.pl . Na tej stronie przez miesiąc są zbierane pieniądze na jakąś chorą osobę, która potrzebuje pieniędzy na leczenie lub operacje. Gdy klikniecie w link pojawia się strona, na środku jest zdjęcia zasłonięte kwadracikami. Kliknięcie w jeden kwadracik to 10 groszy. Może wydaje się to mało, ale każdy grosz się liczy. Wierzę, że mam czytelników z dobrymi sercami, którzy zechcą pomóc. Szczegóły akcji na stronie dobryklik.pl

Mam nadzieję, że notka Wam się spodobała. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie na ten temat.
Miłego tygodnia :)

2 komentarze:

  1. Bardzo lubię Twój blog więc byłoby mi miło gdybyś mnie zaobserwowała!:*

    paradiska-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. masz fajnego bloga, ale rzadko wstawiasz posty :/ może chciaż jakieś krótkie, cokolwiek? na pewno masz jakieś sugestie co do tematu ;)

    OdpowiedzUsuń