Będzie dziś trochę bardziej filozoficznie bo dzisiaj sobie rozmyślam. I tak właśnie wzięło mnie na rozkminianie, dlaczego tak bardzo mamy gdzieś co się dzieje z innymi ludźmi?
Każdy z nas jest człowiekiem (NAPRAWDĘ?). Żyjemy wśród ludzi, dookoła jest ich pełno. Wielu z nich nie znamy. O właśnie przeszedł koło nas jakiś smutny facet, ktoś inny tańczy i się z czegoś cieszy. Jednak czy zwracamy na to uwagę? Czy podejdziemy do takiej osoby i spytamy się czy wszystko okej albo z czego się cieszy? Czy obchodzą nas inni? Ich życie, problemy, czy martwimy się tylko o własną dupę?
Odpowiedź jest prosta. Tak, martwimy się tylko o siebie, nie zwracamy uwagi na ludzi dookoła nas, tym bardziej jeśli nie znamy tych ludzi. Każdy ma problemy, ja też mam, więc czemu mam się przejmować innymi- tak, pewnie każdy powie. Ja też. Jakbyśmy tak mieli przejmować się problemem każdego to dawno byśmy nie wytrzymywali. Czasem jednak zastanawia mnie to. Żyjemy na jednej planecie może i w różnych państwach i tak naprawdę jesteśmy tacy sami. Mam na myśli to, że każdy z nas ma prawo do bycia szczęśliwym, do przyjaźni, do osiągania sukcesów, mamy podobne cele, tylko realizujemy je inaczej.
Wzięło mnie na filozofowanie i tak oto powstała ta notka.
Napiszcie co o tym sądzicie.
Trzymajcie się. :)
BONUS- moje zdjęcia z Pragi :)
Hmn.. poruszyłaś bardzo ciekawy temat... faktycznie tak jest, że nie interesujemy się innymi ludźmi i tak jest już nasza mentalność - człowiek, który podszedłby do przypadkowego człowieka na ulicy i zapytał "dlaczego..." zapewne automatycznie zostałby uznany za wariata.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na kolejne Twoje wpisy :)
www.patrycjaguzek.blogspot.com